Blogger templates

Mittwoch, 17. September 2014

Leo-Style!

Hallo ihr Lieben!
Und wieder musstet ihr lange auf mich warten... es tut mir so leid :( Wie ihr ja wisst, bin ich vor knapp zwei Wochen aus dem Urlaub wiedergekommen, dann war ich fünf Tage daheim und bin nun wieder eine Woche in Warschau. Und in diesen fünf Tagen als ich daheim war, musste ich mein ganzes Hab und Gut in Kisten packen, da ich am Samstag, wenn ich aus Warschau wiederkomme, direkt umziehe. Also dürft ihr mir nicht böse sein... hier geht's einfach gerade drunter und drüber. 

Warum ich denn jetzt auf einmal in Warschau bin? Weil ich vor kurzem Tante geworden bin und auch mal meine kleine Nichte sehen wollte. Wirklich süß die Kleine - heult eigentlich nur, wenn sie essen will :D Ganz die Tante :D haha.

Ich freue mich aber auch über das Wetter hier. Die Woche haben wir ein tolles Spätsommerwetter! Es ist die ganze Zeit zwischen 20 und 25 Grad warm und die Sonne scheint - herrlich! Aus diesem Grund entschied ich mich, das heutige Shooting an einem besonderen Ort zu machen: am Schloss Ujazdowski. Dieses Schloss liegt in einer Parkanlage Mitten in Warschau, an dem sogenannten Warschauer Königsweg. Ein toller Ort um bei dem Wetter einfach mal durchzuatmen und spazieren zu gehen. 

Ich wollte euch heute endlich mal meinen schon im März gekauften Leo-Blazer zeigen. Ich habe ihn auf einem Flohmarkt auf dem IKEA Wallau-Parkplatz gekauft. Er ist der Marke Sandro Paris und hat gerade mal 7 Euro gekostet! Als ich die Marke mal gegoogelt habe, bin ich fast umgefallen... das ist ja eine richtig teure Desindermarke! Umso besser für mich :) Leo-Muster in Kombination mit einer weißen Hose war eigentlich schon den ganzen Sommer ein absoluter Hit. Da ich die letzten zwei Monate wegen meiner Lernerei kaum Zeit hatte, präsentiere ich ihn euch erst jetzt. Er gefällt mir so gut, weil er kein ganz "normales" Leo-Muster hat, sondern ein bisschen lila druntergemischt ist. Mit meinen lila Ohrringen stellt es eine richtig tolle Kombi dar, findet ihr nicht auch?

Kochani!
I znowu musieliście na mnie czekać... tak mi przykro :( Niecałe dwa tygodnie temu wróciłam z urlopu, byłam pięć dni w domu i jestem w tej chwili znowu poza domem - w Warszawie. I przez te pięć dni w domu musiałam zapakować mój cały dobytek w kartony, bo jak wrócę z Polski, to się będę od razu w sobotę przeprowadzać. Dlatego nie możecie  mi brać tego za złe... po prostu się dużo dzieje.

A dlaczego jestem tak nagle w Warszawie? Bo niedawno zostałam ciocią i musiałam przyjechać i obejrzeć moją bratanicę. Mała jest naprawdę super - płacze ogólnie tylko, jeśli chce jeść - ma to pewnie po cioci :D hehe.

Ale tak się cieszę, bo trafiłam na piękną pogodę. Przez cały tydzień jest między 20 a 25 stopni ciepła i świeci słońce - polskie późne lato - wspaniałe! Dlatego zdecydowałam się też na sesję w szczególnym miejscu: przy Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Park naokoło nadaję się, aby odetchnąć i pospacerować.

Chciałam wam dziś w końcu przedstawić moją już w marcu kupioną marynarkę leopardową. Kupiłam ją na pchlim targu pod parkingiem IKEA w Wallau (w Niemczech, obok Wiesbaden). Jest ona marki Sandro Paris i kosztowała 7 Euro. Jak sprawdziłam na google co to za marka, to mnie obaliło... to jest naprawdę designerska, droga firma! Tym lepiej dla mnie :) Leopardowy wzór był już przez całe lato hitem. Tylko przez tą naukę przez ostatnie dwa miesiące, nie miałam czasu przedstawić wam tej stylizacji wcześniej. Ale za to teraz... Marynarka podoba mi się tak bardzo, ponieważ nie ma zwykłego leopardowego wzoru czarno-brązowego, tylko ma też trochę fioletu! Razem z moimi kolczykami tworzy super zestaw. A co wy sądzicie?

XoXo
Moni
















jeans: Tally Weijl
top: H&M
blazer: Sandro Paris
bag: Longchamp

Donnerstag, 4. September 2014

Papagayo Beach

MAGIC! - Rude



Hallo ihr Lieben,
ich bin ja immer noch im Urlaub und diesmal waren wir an den Papagayo-Stränden auf Lanzarote. Um dort hinzugelangen, musste man eine zwei Kilometer lange Schotterstrecke bewältigen, bei der man echt bisschen gezittert hat, ob nicht gleich der Auspuff oder sonst was am Fahrwerk abfällt. Aber zum Glück sind wir gut an dem Parkplatz angekommen. Dort haben wir drei von vier Stränden besucht. Am meisten hat uns der gefallen, auf dem komischerweise FKK war, obwohl es doch in Spanien offiziell kein FKK gibt - aber es war der ruhigste Strand mit den schönsten Wellen :) Und naja... die Geschlechtsteile haben wir einfach nicht weiter beachtet :D 
Da es dort nur drei Parkplätze gibt und man zu den Stränden immer ein Stück laufen muss, kommt man an ganz tollen Klippen vorbei. Dort ist auch das heutige kleine Shooting entstanden. Das Kleid, das ich da trage, habe ich schon seit über fünf Jahren. Irgendwie hat es mir längere Zeit nicht mehr gefallen und es hing in meinem Schrank. Aber jetzt fand ich es doch ganz schön, vor allem für einen "Strand-Spaziergang". Das Kleid ist vorne etwas kürzer und hinten länger. Es wird außerdem ganz easy hinten im Nacken gebunden. Es ist sehr luftig und für solch heiße Tage wirklich angenehm zu tragen.
Und wie findet ihr es?

Achso... die Insel die ihr im Hintergrund seht, ist schon Fuerteventura :)


Witam was,
jestem jeszcze na urlopie i tym razem byliśmy na plażach Papagayo na Lanzarote. Aby tam dojechać, trzeba było przejechać przez dwu kilometrowy odcinek z żwiru. Naprawdę byłam mocno spięta, czy samochód dojedzie bez większych uszkodzeń podwoziu. Ale na szczęście wszystko się udało i dojechaliśmy do naszego parkingu. Obejrzeliśmy trzy z czterech plaż, ale najbardziej nam się podobała ta, która się okazała plażą nudystów, chociaż w Hiszpanii oficjalnie takich plaż w ogóle nie ma - ale była to najładniejsza plaża z najlepszymi falami :) No i... na narządy płciowe po prostu nie zwracaliśmy uwagi :D
Ponieważ można było tylko jedną drogą dojechać do trzech parkingów, które nie były od razu przy samej plaży, więc trzeba się było kawałek przejść. I tak właśnie trafiliśmy na to miejsce, gdzie powstała mała sesja. Sukienkę którą tu mam na sobie, mam już od ponad pięciu lat. Jakoś mi się przez ostatnie lata nie podobała i tak sobie wisiała w szafie. Ale teraz mi się znowu spodobała, a tym bardziej na takim tle i w takiej atmosferze. Sukienka jest z przodu trochę krótsza, a z tyłu dłuższa. Oprócz tego jest prosto wiązana na karku. Jest przewiewna i bardzo przyjemna w noszeniu. Jak się wam podoba?

Aha... ta wyspa w tle to już Fuerteventura :)

Xoxo
Moni
















dress: Vero Moda
sandals: H&M
ring & bracelet: gift


Montag, 1. September 2014

Volcanic...

Hallo ihr Lieben,
wie ich schon vor ein paar Tagen bei Facebook erwähnt habe, ist unsere Kamera kaputt gegangen - von jetzt auf gleich ging sie aus und nicht mehr an. Und das mitten im Urlaub... extrem schade. Daher muss jetzt die kleine Digi Cam herhalten. Die Fotos sind zwar nicht super, aber immer noch akzeptabel.

Kochani,
wspomniałam już parę dni temu na Fejsie, że popsuła nam się lustrzanka :( Jeszcze robiliśmy nią normalnie zdjęcia i w którmyś momencie się wyłączyła i już nie dało się jej włączyć. Dlatego robimy teraz zdjęcia zwykłą cyfrówką. Może nie są takie super, ale chyba można je zaakceptować.


Hier mal ein kleines aber feiner Shooting am Strand. Das Oberteil habe ich mir schon im Januar bei Vero Moda im Outlet in Warschau gekauft. Ich mag es besonders gerne, weil es diese schönen Pailletten aufgestickt hat. Die schwarze kurze Hose ist von Zara. Na ja... und auch ich habe mich diesen Sommer in Birkenstock-Schuhe verliebt... daher das erste mal auf Fotos: meine weißen Birkenstocks, Modell Arizona.
Ich muss zugeben, dass ich sie eigentlich die ganze Zeit trage. Sie sind einfach so bequem! Und sie passen zu fast jedem Outfit. Wenn ich wieder nach Deutschland komme, werden es die Temperaturen wohl eh nicht mehr erlauben, sie weiterhin zu tragen. 

Ich hoffe mein kleines, aber feines Shooting gefällt euch, auch wenn die Fotos sehr einfach gehalten sind. Ihr hört bald wieder von mir. Bis dahin - Adíos!

Eure 
Moni

Oto więc mała sesja nad morzem. Bluzkę kupiłam już w styczniu w outlecie Vero Mody w Fashion House. Lubię ją ponieważ jest ozdobiona pajetami i dlatego nie jest taka zwykła. Czarne spodenki są z Zary. No i coż... w tym roku ja też się zakochałam w Birkenstocki. Oto moja pierwsza sesja, gdzie je oficjalnie pokazuję: białe Birkenstocki, model Arizona
Przyznaję, chodzę w nich już całe lato i też w tej chwili nie zakładam już innych butów - są po prostu takie wygodne! Ale jak wrócę do domu, to pewnie i tak już będzie na nie za zimno.

Mam nadzieję, że moja mała sesja się wam spodobała, chociaż zdjęcia nie są za najlepsze. Niedługo znowu będzie nowy wpis - obiecuję! Papa wam!

Moni







pants: Zara
shirt: Vero Moda


Sonntag, 31. August 2014

Apartamento en Puerto del Carmen - oder auch: Reisen mit AirBnb

Hallo ihr Lieben!

Heute mal ein etwas ungewöhnlicher Post, aber ich habe mich entschlossen über unsere Unterkunft auf Lanzarote zu berichten und euch gleichzeitig ein paar Airbnb-Buchungs-Tipps für die Zukunft zu geben.

An sich bin ich sehr begeistert von der Idee "AirBnb". Es ist eine wirklich günstige Alternative zu Hotels und durch die Zahlung mit (unter anderem) PayPal auch wirklich zuverlässig und praktisch. Bisher bin ich zwei mal über AirBnb gereist: einmal an den Genfer See und nun jetzt nach Lanzarote. 

Leider haben wir aber jetzt eine eher schlechte Erfahrung mit unserer "Gastgeberin", wenn an sie so nennen kann, gemacht. Bevor ich aber anfange zu schreiben, zeige ich euch mal einen Screenshot aus der Anzeige:




So... hier habt ihr also aufgelistet, womit diese Ferienwohnung ausgestattet ist. Uns war vor allem wichtig, dass wir WLAN und eine Klimaanlage haben - deswegen habe ich in den Suchoptionen extra diese zwei Sachen angeklickt. Doch hier angekommen, mussten wir uns leider vom Gegenteil überzeugen. Keine Klimaanlage und für WLAN und TV muss man extra zahlen. Für das WLAN für 2 Wochen 25 €, was wir im Endeffekt auch gemacht haben...
Die Klimaanlage dagegen ist in der kompletten Anlage "HG LOMO BLANCO" nicht vorhanden. Es gibt lediglich Ventilatoren (!!!) für die man natürlich auch extra zahlen muss (auch 25 €)! 
Was aber besonders wichtig hierbei ist: man sieht eindeutig (!) auf der Anzeige, dass dieses Apartment mit einer Klimaanlage (keinem Ventilator), WLAN und TV ausgestattet sein sollten. Wenn aus irgendwelchen Gründen doch nicht, hätte unsere Gastgeberin wenigstens in der Beschreibung erwähnen können, dass man dafür extra zahlen muss... hat sie aber nicht. 
Nun denn... wir haben sie angeschrieben und ihr unser Bedauern ausgedrückt und was kommt als Antwort zurück? Ungefähr so ein Satz: Warum wir uns denn aufregen, wir haben doch einen Ventilator... Hallo? Geht's noch! Wie dreist ist diese Aussage eigentlich! Eine Klimaanlage kann man ja wohl nicht mit einem Ventilator vergleichen. 

Besonders ärgerlich ist die Tatsache, dass ein Apartment in dieser Anlage normalerweise fast 100 Euro günstiger ist, als das was wir hier gezahlt haben. Der Preis wäre für die zwei Wochen hingegen durchaus angemessen gewesen (!), hätte es die versprochene Ausstattung gehabt. Leider ist Gastgeberin nicht bereit uns auf irgendeine Weise entgegenzukommen, sodass wir auch keine Entschädigung bekommen. 
Unsere Antwort war daraufhin:

Wie gedacht, kam darauf keine Antwort mehr. Keine Antwort und kein Entgegenkommen bedeutet für uns nur eins: das wird eine dicke negative Bewertung geben. Denn so etwas macht man nicht.

Nach unserem Email-Verkehr hat unsere Gastgeberin die Anzeige nun geändert und die Klimaanlage ganz herausgenommen und in der Beschreibung einen Satz hinzugefügt, den wohl jeder verstehen wird, der kein spanisch kann:



"La utilización de wifi, TV y ventiladores tiene un coste extra" - Für WLAN, TV und die Ventilatoren muss man bei der Ankunft, auf Wunsch, extra zahlen. 
Danke liebe Gastgeberin, dass du es nun richtig angibst...wenigstens etwas!

Ganz abgesehen von diesem "Missverständnis", was meiner Meinung nach Betrug und Ausbeute ist, ist die Anlage und das Apartment voll ok. Der Vorteil auf Lanzarote ist, dass es abends abkühlt und stets ein Wind weht, sodass man es auch ohne Klimaanlage aushalten kann. Ansonsten ist das Apartment mit allem ausgestattet, was man so braucht. In der Küche gibt es genug Geschirr, Töpfe, Gläser etc. Auch das Bad ist super - die Dusche ist groß. 
In der Anlage sind viele Familien und Pärchen. Wie es üblich in Hotelanlagen dieser Art ist, ist es etwas hellhörig, aber bis 9:00 Uhr kann man gut ausschlafen. 
Es gibt außerdem zwei Pools (der eine etwas größer, der andere etwas kleiner) und viele Liegen, sodass man sich eigentlich immer auch an den Pool legen kann. 
Und natürlich das A und O: es ist sauber! Jeden Tag, außer freitags und montags, kommt das Zimmermädchen und putzt das komplette Apartment, wechselt die Handtücher und macht die Betten. Was das anbetrifft, sind wir rundum zufrieden.

So... das waren nun die wichtigsten Impressionen dazu. Hier seht ihr nun unser Apartment und die Anlage. Weiter unten geht's dann mit den Tipps zu AirBnb weiter.













nur CNBC ist frei, für die restlichen Sender muss man bezahlen







Und hier die AirBnb-Tipps:
1. Suche dir am besten solche Unterkünfte aus, die auch schon Bewertungen haben - unsere Gastgeberin, hatte nämlich noch keine und wir haben es mal riskiert, leider ohne wirklichen Erfolg.

2. Es gibt bei AirBnb drei Möglichkeiten Unterkünfte zu buchen: Ganze Unterkunft, Privatzimmer oder Gemeinschaftszimmer
Wenn du einen Urlaub machst, bei dem du dich wirklich entspannen willst, dann empfehle ich die ganze Unterkunft auszuwählen. Beachte dabei aber auch wieder die Empfehlungen! Es kann aber sein, dass du bei einer ganzen Unterkunft auch einfach nur in eine Hotelanlage o.Ä. kommst - sei also eingestellt, dass du Kinder schreien hören wirst. Es kann aber auch sein, und das ist das beste was dir passieren kann, dass jemand sein privates Haus, bzw. seine private Wohnung zur Verfügung stellt. Warum das am besten ist? Weil du dann häufig eine wirklich große Unterkunft für dich hast und so Sachen wie Tee, Kaffee, Salz, Pfeffer oder auch Spüli vorhanden sind und du es nicht extra kaufen musst. Das ist wirklich sehr von Vorteil. Das lässt sich natürlich alles abklären, sobald du deinen Gastgeber angeschrieben hast.
Bei einem Privatzimmer kann es dann sein, dass du bei einer Familie wohnst und sie dir ein Zimmer zur Verfügung stellen. Das muss dann jeder für sich wissen, ob er damit klar kommt. Wir mögen es lieber ein bisschen privater.  
Zum Gemeinschaftszimmer kann ich bisher noch nichts sagen, weil ich es nicht ausprobiert habe. Ich denke aber, dass da ein Hostel-ähnliches Klima herrschen wird. 

3. Achte auf die Fotos! Wenn du nur ein Bild von einem Zimmer zu sehen bekommst, dann lass es lieber - der Gastgeber hat eventuell etwas zu verbergen, oder ein anderes Zimmer/Küche/Bad sind winzig oder hässlich. 

4. Kläre so Sachen wie Ausstattung einer Wohnung lieber noch einmal mit dem Gastgeber ab, bevor du fest buchst - ist auch wirklich alles frei zugänglich, wie es in der Ausstattung angegeben ist?

5. Achte darauf, ob du möglicherweise eine Kaution für die Wohnung hinterlassen musst. Wenn ja, ist das nichts Ungewöhnliches - meistens geht es um ein, bis einpaar hundert Euro, die AirBnb von dir einverlangt und nach Ende des Aufenthalts auch innerhalb weniger Tage wieder an dich zurücküberweist. 

Das war für heute von mir! Hoffe, ich konnte euch ein wenig informieren :)
Bis dann!

Eure 
Moni